czwartek, 6 października 2016

Od Maksa

Siedziałem przy kratach, przyglądając się innym psom. Jedne bawiły się w ganianego, drugie dalej spały a jeszcze inne wyły koło drzwiczek. Westchnąłem głęboko. Było dziś chłodno, niebo było zachmurzone, niemal cały czas padało. Zawiał chłodny wiatr mierzwiący mi sierść, zamknąłem oczy i spuściłem nisko głowę. Nagle usłyszałem głos człowieka - pora na śniadanie. Mężczyzna w średnim wieku wchodził do każdego boksu i nasypywał do każdej miski garść karmy. Tak, tylko tyle miało nam starczyć do końca dnia. Wziąłem kilka granulek do pyska, ich smak pozostawiał wiele do życzenia ale co zrobisz? Nie zjadłem prawię nic, nie byłem specjalnie głodny.
- Ej, stary... mogę zjeść za ciebie? - spytał Eric.
- Jak chcesz. - wzruszyłem ramionami.
Wróciłem na swoje poprzednie miejsce, chwilę później ponownie usłyszałem kroki. Wtem ujrzałem kobietą, przychodzi tu od jakiś dwóch tygodni i zabiera mnie na spacery. Zamerdałem ogonem i zaszczekałem radośnie. Zdążyłem ją polubić.
- Dziś jest twój szczęśliwy dzień kolego, znalazłeś dom. - powiedział przypinając mi smycz.
Dom? No... kilka razy mówiła że zabierze mnie do siebie, ale myślałem że nie mówi serio. Tak jak tych kilku poprzednich... po krótkiej rozmowie szliśmy w nieznanym mi kierunku. Weszliśmy do jakiegoś sklepu, pachniało tam nieziemsko i było wiele fajnych rzeczy.
- Musimy ci coś kupić. - uśmiechnęła się.
Ostatecznie kupiła mi dwie obroże, szelki, smycz, kilka zabawek, smakołyki, karmę i miski.
Znalezione obrazy dla zapytania obroża julius k9Znalezione obrazy dla zapytania chusta dla psaZnalezione obrazy dla zapytania szelki julius k9 nie dotykaćZnalezione obrazy dla zapytania smycz linkowa
- Dobra Maksiu, teraz idź wybierz coś dla swojej koleżanki. - uśmiechnęła się.
Ruszyłem wzdłuż regałów, zastanawiając się, co może jej się spodobać. Ostatecznie wybrałem piszczącą różę i pluszowego liska. Kobieta śmiała się z mojego wyboru z uśmiechem, ruszyliśmy do domu.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz