czwartek, 6 października 2016

Od Maksa

Uśmiechnąłem się delikatnie, pokiwałem zgodnie głową i wyszedłem z jej pomieszczenia. Zszedłem powoli na dół i usiadłem w progu kuchni. Znajdywały się tam dwie czyste miski, jedna z czystą wodą a druga z jedzeniem. Niepewnie do nich podszedłem, wziąłem kilka łyków wody i nieco karmy, była prze pyszna, o niebo lepsza niż ta w schronisku.
***
Był już wieczór, snułem się po domu poznając nowe kąty. Schodząc na dół zauważyłem że Carmen siedzi wraz ze swoją panią na kanapie, ona leżała na jej kolanach a ona drapała ją za uchem. Westchnąłem bezgłośnie i po cichu przeszedłem za kanapą. Położyłem się pod ścianą przy drzwiach.
Znalezione obrazy dla zapytania leżący pies
Nagle Carmen położyła się naprzeciw mnie w podobnej pozycji.
- Jak było w schronisku? - spytała z początku nie pewnie, później już pewniej.
- Hmm... zimno, ciemno, wilgotno, tłoczno, głośno, nie przyjemnie, smutno, zimno. - zacząłem po kolei wymieniać.
- Długo tam byłeś?
- W sumie... praktycznie całe życie. - podniosłem powieki. - Nasze wyjście aktualne? - zapytałem.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz